Uber wjeżdża do Wrocławia i Poznania – jak wypadła inauguracja?

Ubera chyba nie muszę nikomu przedstawiać, jak twierdzą twórcy jest to platforma łącząca kierowców i pasażerów. W Polsce pierwsze przejazdy odbywają się od sierpnia 2014 roku, najpierw była Warszawa, później Kraków i Trójmiasto. Bywając od czasu do czasu w Warszawie korzystałem okazjonalnie z aplikacji i byłem bardzo zadowolony, szczególną uwagę zwracały na mnie akcje promocyjne, które były organizowane na specjalne okazje np. rozwożenie pączków w tłusty czwartek, lodów w upalne dni czy darmowy transport do urny wyborczej. Cały czas czekałem na pojawienie się Ubera w moim mieście – nareszcie się udało 🙂 Jak wypadła inauguracja we Wrocławiu? Zapraszam do lektury!

 

Dzień jak co dzień, wstaję rano, sprawdzam maila, jednym z nich była wiadomość od Ubera, przeczytałem nagłówek: „Dziś startujemy we Wrocławiu i w Poznaniu, a dla mieszkańców mamy dobrą wiadomość: od dziś do niedzieli mogą jeździć z nami za darmo!” – wiedziałem, że dziś samochód zostawię na parkingu, a na uczelnię pojadę Uberem. Przeglądnąłem jeszcze regulamin promocji i poza zapisem, że możemy zrobić maksymalnie 5 przejazdów do 50 zł każdy nic nie wzbudziło mojego niepokoju.

 

 

Zrzut ekranu 2015-11-05 o 09.22.47

 

Przyszedł czas na zamówienie mojego kursu, no i tutaj pojawił się pierwszy problem. Mieszkam 4 km za Wrocławiem w małej miejscowości, niestety ze względu na duży ruch, wytyczne od Ubera nie pozwalały kierowcom jechać tak daleko po pasażera, musiałem wziąć swój pojazd i złapać Ubera po drodze. Na szczęście ruch był na tyle mały, że nie stanowiło to problemu – czwartek godzina 13. Jak tylko wyjechałem z domu zamówiłem samochód na pobliski parking przy centrum handlowym, kierowca – Pan Arek, podjechał Fordem Focusem i był dość zaskoczony, że przesiadam się ze swojego pojazdu. W samochodzie zostałem poczęstowany krówkami oraz mogłem odtworzyć własną playlistę ze Spotify. Podczas przejazdu wypytywałem o różne rzeczy dotyczące inauguracji Ubera we Wrocławiu, okazało się, że Uber po wpadce w Warszawie, gdzie popyt zdecydowanie przewyższył podaż i zabrakło kierowców, postanowił ściągnąć posiłki z innych miast. Do Wrocławia i Poznania przyjechali kierowcy z Trójmiasta, Krakowa i Warszawy – Ci najbardziej aktywni, posiadający najlepsze opinie, po 10 samochódów z każdego miasta. Pan Arek był jednym z nich, Uber zaproponował mu stawkę 40 zł/h ekstra za wożenie pasażerów w dniu inauguracji. Za przejazd 7,5 km zapłaciłbym 20 zł – oczywiście w promocji zapłaciłem 0 zł – #cebuladeal. 🙂

 

Uber1

 

 

Zainteresowanie było tak duże, że kiedy wracałem z miasta do domu na mapie nie było żadnego dostępnego samochodu, trzeba było ustawić się w kolejkę oczekiwania i mieć nadzieję, że jakiś kierowca skończy kurs i zacznie jechać do nas. Zajęło mi to 20 min, kiedy zgłosił się Pan Łukasz i zabrał mnie nowym Nissanem Micrą. Przez korki ten sam kurs wyniósł mnie 6 zł drożej – godziny szczytu, czwartek, godzina 16.

 

Uber2

 

 

Następnego dnia miałem jechać do Warszawy, pociąg miałem o godzinie 5:29, pomyślałem, że sprawdzę jak Uber spisze się wczesnym rankiem i czy jacyś kierowcy będą aktywni. Sprawdziłem czy jakieś samochody poruszają się po mieście i ucieszyłem się, że ktoś jeździ i można spokojnie zamówić kurs. Niestety znowu miałem pecha, nie sądziłem, że ktoś przyjedzie do mnie pod dom, więc miałem w planach tak jak ostatnio zostawić samochód na parkingu i przesiąść się w Ubera. Kiedy wychodziłem z domu chciałem zamówić samochód, niestety akurat w tym momencie nie było dostępnego żadnego kierowcy, przez całą drogę do Wrocławia (8 min) starałem się wezwać mojego Ubera, na nic nie zdały się moje wysiłki, na dworzec pojechałem swoim samochodem. Musiałem trafić akurat na jakiś zwiększony ruch, bo kiedy mijałem mój parking wtedy pojawił się wolny Uber, byłby za 6 min, ale ja nie zdążyłbym wtedy na pociąg. 🙁

 

Uber3

 

 

Po powrocie z Warszawy o 22, kontrolnie sprawdzałem sytuację na mieście, żadnego wolnego samochodu. Obawiałem się, że Uber może zaliczyć wpadkę porównywalną z tą w Warszawie. Następnego dnia Ubera testowałem wspólnie z Mateuszem w centrum, zamówienie auta graniczyło z cudem, w aplikacji widniał cały czas komunikat „brak dostępnych pojazdów”. Kliknęliśmy na „zamów UberPOP” i czekaliśmy z nadzieją, że ktoś weźmie nasz kurs. Minęło 20 min zanim udało nam się złapać kierowcę – znowu był to Pan z obcego miasta, tym razem z Gdańska. Paradoksalnie podczas inauguracji we Wrocławiu, jeszcze nie udało mi się jechać z kierowcą z Wrocławia – Uber nie pozyskał ich aż tak wielu? Cały dzień, w miarę możliwości poruszaliśmy się Uberem, udało nam się wykonać 3 kursy (jeden rano o 11, drugi po południu o 13, a trzeci wieczorem o 19), tylko raz, po 30 min próby zamówienia samochodu poddaliśmy się i poszliśmy na tramwaj – nie było tak źle.

 

Uber4

 

Niedziela także nie mogła odbyć się bez jazdy z Uberem, postanowiłem wykorzystać swoje dwa ostanie przejazdy wieczorem. Na mieście ruch uberowy był spokojniejszy, samochódów widocznych na mapie nie było, ale zamawiając kurs o godzinie 19 na podjęcie go przez kierowcę czekałem 5 min. Podjechał po mnie Pan Tomasz, który uwielbia jeździć Uberem ze względu na kontakt z ludźmi. Natychmiast znaleźliśmy wspólny temat, a na koniec przejazdu wymieniliśmy się wizytówkami – chyba miał rację z tymi kontaktami. 🙂

Podczas pierwszego przejazdu, zastanawiałem się jak wygląda sprawa z przedmieściami. Przekonałem się, że nie zamówię kursu z mojej miejscowości, ale czy kierowca którego złapię na terenie Wrocławia mnie dowiezie? Trzeba było to sprawdzić. Na miejscu pojawił się Pan Olaf, nie robił żadnych problemów, gdy zapytałem go czy zawiezie mnie na drugi koniec miasta, a właściwie to za miasto. Samochód złapałem stosunkowo szybko, czekałem 7 min na odpowiedź z aplikacji, że mój kierowca jest już w drodze. Był to przy okazji mój najdłuższy kurs w przeciągu całego trwania okresu promocyjnego – zrobiłem 19 km, podsumowanie wyszło na 38 zł, nieźle trzeba byłoby kombinować żeby wykorzystać 50 zł jadąc z punktu A do B we Wrocławiu, myślę, że jest to niemożliwe. Przez przypadek sprawdziłem też jeszcze jedną rzecz, mianowicie troszkę się zasiedziałem i wystartowałem z drugiego końca miasta o 23:40, wiedziałem, że nie dojedziemy na miejsce przed końcem promocji, która trwała do 23:59, przez całą drogę zastanawiałem się ile zapłacę, ale ostatecznie uspokoiłem się, gdy wysiadając przyszedł rachunek na 0 zł. 🙂

 

Uber7

 

Podsumowując, inauguracja odbyła się z wielką pompą. Nic dziwnego skoro pierwszy kurs odbył Michał Sadowski z Brand24 i pochwalił się tym na swoim Facebooku. Podczas jazdy Uberem doceniam przede wszystkim kierowców za to jakimi fajnymi są ludźmi, rozmowni, pomocni, starający się o najwyższy komfort klienta, zupełnie przeciwieństwo taksówek, gdzie starszy Pan bez słowa wiezie Cię w towarzystwie muzyki disko polo, tutaj możesz podłączyć się pod Spotify i w głośnikach usłyszysz własną playlistę. Na końcu jest jeszcze cena, Uber jest po prostu tańszy, za trzaśnięcie drzwiami płacimy 5 zł, za każdy następny kilometr 1,4 zł oraz 0,25 zł za minutę. Wisienką na torcie, są smaczki dodawane przez kierowców jak krówki czy podwójne gniazdo USB do ładowania smartfona. Nie wiem czy można to nazwać smaczkiem, ale raz jechaliśmy z Panią Sylwią – tak są też kobiety jeżdżące w Uberze. 🙂 Uber ma także świetny support, gdzie w razie czego możemy złożyć reklamację na nasz kurs oraz specjalną stronę (http://uber.com/lost), gdzie wyświetlane są nasze przejazdy oraz telefony do kierowców w przypadku zgubienia/pozostawienia czegoś w samochodzie – rewelacja.

 

Uber6

 

 

Z informacji jaką podali mi różni kierowcy samochodów: na inauguracji we Wrocławiu dostępnych było około 50 pojazdów, Uber zaproponował kierowcom specjalną stawkę 40 zł/h, średni czas oczekiwania na kurs dla pasażera to 8-10 min w zależności od godziny, średni kurs oczekiwania dla kierowcy na nowe zlecenie to 5-10 sekund. Aby jeździć w Uberze jako kierowca należy mieć minimum 21 lat, wysłać wszelkie potrzebne dokumenty (dowód osobisty, prawo jazdy, zaświadczenie o niekaralności oraz ilości posiadanych punktów karnych). Co ważne, nie trzeba mieć ani własnego samochodu ani smartfona. Specjalna firma współpracująca z Uberem dzierżawi je dla kierowców, aby mogli jeździć – są to Nissany Micra. Telefon jakim jest iPhone 4S wraz z pakietem internetu od T-Mobile Uber wysyła za opłatą 10$ miesięcznie. Oczywiście to nie jest obowiązkowe, można jeździć własnym samochodem, nie może być on jednak starszy niż 10 lat, oraz posiadać własny telefon, który obsłuży aplikację. Samochody jakimi jeździłem to Ford Focus, Nissan Micra, Kia Rio, Seat Leon, Volvo V50, Kia Cee’d.

 

Cieszę się, że Uber zawitał do Wrocławia, nareszcie będzie to dobra konkurencja dla taksówek w naszym mieście – czekam na pierwsze strajki 😅 Zobaczymy jak w najbliższym czasie przyjmie się Uber, zaraz po zakończeniu promocji na mieście pojawiły się natychmiast wolne samochody, w chwili obecnej, jak piszę ten artykuł, nie ma problemu ze złapaniem kursu – oby tak dalej. 🙂
Uber w mieście to ogromna zaleta, czekam aż we Wrocławiu przyjadą mi pączki w tłusty czwartek oraz lody w upalne lato. 🙂

 

Samo korzystanie z aplikacji jest bardzo proste i intuicyjne. Przy rejestracji podajemy imię, nazwisko, maila, telefon oraz numer karty kredytowej/debetowej – spokojnie, nasze dane są bezpieczne. Zamawianie kierowcy to kilka kliknięć, co najważniejsze aplikacja wysyła do kierowcy naszą dokładną lokalizację, dzięki czemu kierowca podjeżdża tam gdzie stoimy, mamy także informację jakim będziemy jechać samochodem, jaki jest numer rejestracyjny kierowcy oraz w każdej chwili możemy do niego zadzwonić. Jadąc ze znajomymi możemy podzielić opłatę końcową za kurs między użytkowników Ubera – jest full wypas 😉

Jeśli macie jakieś pytania odnośnie używania aplikacji, kursów, rozliczeń, jakości obsługi – pytajcie!

W ten weekend zrobiliśmy ponad 100 km Uberem więc śmiało możemy powiedzieć coś o tej usłudze.

Czołem!

 

 

[AKTUALIZACJA]

Uber powiadomił wszystkich użytkowników aplikacji, że od dnia 18 listopada podnosi ceny swoich usług. Jak czytamy w komunikacie, ma to przyciągnąć większą liczbę kierowców chętnych do pracy. Aktualne stawki: 7 zł wyniesie nas opłata początkowa, za każdy kilometr zapłacimy 1,5 zł, 0,35 zł za minutę podróży/postoju. Ceny Ubera powoli zaczynają być podobne do tych w taksówkach, pytanie czy tym ruchem nie zniechęcą pasażerów?

 

 

 

 

Category: RELACJEWSZYSTKIE

Tags: